Codzienne sprawy

Moje codzienne rytuały, dzięki którym jest mi fajnie

Mając mnóstwo obowiązków ciężko jest zmobilizować się do dbania o małe codzienne momenty. Od pewnego czasu staram się być bardziej świadoma tego, co dzieje się wokół mnie. Nadal moje życie to jeden wielki pęd, jednak coraz częściej moją uwagę skupiają małe rzeczy, które staram się wykonywać codziennie (staram się oznacza, że dążę do tego, abym realizowała je każdego dnia, lecz nie za wszelką cenę). Nie są to oczywiście wszystkie moje dzienne aktywności, ale pielęgnuje niżej wymienione codzienne rytuały ze względu na to, że działają na mnie bardzo pozytywnie. Polecam Ci je z całego serca!

Po pierwsze: WSTAJĘ Z UŚMIECHEM NA TWARZY

Nie chodzi tutaj o to by robić sztucznego „banana”, ale o przekonanie, że mam przed sobą kolejny cudowny dzień, bez względu na to czy jest to czwartek, sobota czy tak nielubiany przez niektórych poniedziałek. Bez względu na to czy za oknem roznosi się cudowne słońce, czy jest szaro i buro, a w dodatku pada. I bez względu na to, czy wstaję o 7:00, 6:10 czy to jeden z tych dni, w których muszę wstać o 3:30. Ani pora wstawania, ani pogoda za oknem nie powinna mieć wpływu na to z jakim podejściem do dzisiejszego dnia wstajesz. Za to bardzo duży wpływ ma to, w jaki sposób myślisz. Myśl zatem pozytywnie! To jak, dasz radę? =)

Po drugie: WODA Z CYTRYNĄ NA DOBRY START
Woda z cytrynąJestem z siebie dumna, że od długiego czasu pierwsze co robię po przebudzeniu się i porannej toalecie, to wypicie szklanki wody z połową cytryny. Przekonałam się do korzystania z wody wysokozmineralizowanej, którą ze względu na moje kwestie związane z kręgosłupem powinnam pić, a która była dla mnie od zawsze “wodą gazowaną”, której nie lubiłam. Dzięki temu nawykowi zapewniam sobie z rana solidną dawkę pozytywnej energii, oczyszczam organizm i przyspieszam metabolizm, a dodatkowo – nawadniam się.

Po trzecie: BUZIAKI NA DZIEŃ DOBRY

Ten rytuał można wykonywać jedynie jeśli mieszka się z kimś (i w dodatku ten ktoś jest nam bardzo bliski =) ). Ja realizuję go z moim cudownym synkiem, a także jeszcze cudowniejszym mężem. Staram się codziennie rano, bez względu na to czy wstaliśmy odpowiednio wcześnie, czy też pędzimy (by zdążyć wyszykować się do pracy i przedszkola), powitać się buziakiem i przytuleniem. Codziennie mamy mnóstwo obowiązków, spieszymy się, by zrobić to wszystko (lub chociaż większą część), co sobie zaplanowaliśmy. Jednak mając z tyłu głowy punkt numer 2 z listy „moje codzienne rytuały”, wierzę, że uśmiech i buziak, które sobie rano serwujemy, rozbudzą w nas dodatkowe pokłady pozytywnej energii na dobry początek dnia.

Dla zdrowia: WITAMINY

Podobno dobrze zbilansowana dieta zapewnia nam wszystkie niezbędne do życia składniki. Jeśli jemy zdrowo (tylko co to oznacza ?!) to nasz organizm powinien wraz z dietą otrzymać wszystko to, czego potrzebuje. Schody zaczynają się w momencie wzmożonej aktywności, natłoku pracy, okresie nieregularnych posiłków (umówmy się – każdemu czasem coś wyskoczy lub czegoś nie przewidzi, przez co plan dnia się komplikuje) czy choroby. Co jeśli jesteśmy chorzy lub bardzo aktywni zarówno w pracy, jak i po pracy, np. sportowo?

witaminy i suplementy diety
Ja (szczególnie w okresie jesienno-zimowym) ratuję się dodatkowo przyjmowanym magnezem, witaminą D, a także witaminą C. Gdy dużo ćwiczę, a czasem zdarza mi się uprawiać sport 7h w tygodniu, to nawadniam się dodatkowo Litrosalem (dostępny w aptece).
P.S. Czy wiesz, że preparaty z witaminą C zawierają także rutynę? Czym jest rutyna, która najczęściej dodawana jest do tabletek z witaminą C opowiem Ci już niebawem na blogu.
I żeby było jasne – nie namawiam do faszerowania się wszelkimi dostępnymi suplementami diety. Jestem raczej zdania, że powinniśmy obserwować swój organizm i działać zgodnie z tym, co nam pokazuje. Warto przy tym raz na jakiś czas wykonać podstawowe badania, by wiedzieć czy czegoś nam nie brakuje.

Dla satysfakcji: CODZIENNA PRACA NAD BLOGIEM

Róża i Nikon

Aby zaliczyć dzień do udanych, postanowiłam spędzać minimum 30 minut dziennie nad rozwojem swojego bloga. Do sprawy planowania podeszłam bardzo realnie – stwierdziłam, że etat, regularne treningi, praca po godzinach, dziecko i doktorat nie pozwolą mi na więcej. Początki były cudowne – śmiało mogę napisać, że z planowanych 30 minut dziennie zwykle wychodziło mi około 2 godzin, ale zdaję sobie sprawę z faktu początkowego podekscytowania i chęci jak najszybszego wykonania planu minimum. Po jego wykonaniu można było obwieścić światu – TO MÓJ BLOG i zacząć go pokazywać. Najważniejsze jest to, że codziennie uczyłam i uczę się nowych, wspaniałych rzeczy i jestem pełna optymizmu. Mam nadzieję, że Wam, podobnie jak mi, jest tutaj cudownie 😉

Dla dobrej organizacji działań: PRACA Z KALENDARZEM

Planowanie u mnie dzieje się cały czas. Oczywiście są takie działania, które planuję z dużym wyprzedzeniem, jednak zwykle kalendarz jest ze mną od samego rana, aż do późnego wieczora. Zapisuję w nim wszystkie ważne wydarzenia, rzeczy do zrobienia danego dnia, ale też o czym powinnam pamiętać z rana, co zabrać ze sobą do pracy i mnóstwo małych zadań, które przelewam na papier, by nie zaprzątały mi głowy w ciągu dnia. Z niebywałą satysfakcją wykreślam je następnie zaraz po ich wykonaniu =) Spotkania w pracy, zamówienia na artemisyjne projekty z papieru, przygotowania związane z kredytem mieszkaniowym, których jest coraz więcej, gdyż wielkimi krokami zbliża się „dzień zero „:O, kamienie milowe w związku z moim doktoratem, treningi, spotkania ze znajomymi i rodziną, a także szkolenia, wyzwania i webinary, których w moim życiu jest mnóstwo. Regularnie wykonuję lekcje z kursu online, który obecnie realizuję – oczywiście też są wpisane są w mój kalendarz. Ostatnio noszę ze sobą także notes, gdzie zapisuję pomysły dotyczące bloga, a mam ich całe mnóstwo! Tyle jest do zrobienia, a doba ma tylko 24 godziny 😉

Z miłości: CZAS Z RODZINĄ

W zasadzie jest to jeden z ważniejszych punktów, natomiast ze względu na to ile czasu zajmuje mi codzienna praca, nie jestem w pełni zadowolona z tego ile czasu mogę spędzić z mężem i synem. Chciałabym spędzać wspólnie każdą chwilę, lecz z wiadomych względów, póki co jest to niemożliwe. Na straży wspólnie spędzanego czasu bardzo mocno stoi mój mąż, za co uwielbiam go z każdym dniem coraz bardziej! To on czasem odciąga mnie od komputera by porozmawiać i się razem powygłupiać. Staramy się codziennie zrobić jakąś fajną rzecz wspólnie, np. pójść na spacer, wyjść na rowerek, namalować obrazek lub wykonać jakąś fajną rzecz z liści (obecnie jest ich u nas pod dostatkiem!). Iwo należy jednak do dzieci, które chętnie same znajdują sobie zajęcie. Czasem nawet kiedy chcę przyjść porozmawiać, słyszę tylko „Teraz się bawię. Nie przeszkadzaj”. Za każdym razem mam mieszane uczucia, czy to dobrze, że jest taki świadomy siebie, mając zaledwie niecałe 4 lata =)

Dżdżownica z liści

Dla zdrowego ciała: SPORT

Chciałam tu bardzo napisać o ćwiczeniach dla ciała i mojej ukochanej zumbie, jednak przez ostatnie tygodnie nie jestem na niej codziennie. Wiąże się to głównie z natłokiem pracy, którą muszę wykonywać popołudniami i wieczorem. Niemniej jednak nadal ćwiczę minimum 3 razy w tygodniu (a jako, że po zajęciach zumbowych czasem jest też fitness, najczęściej wychodzi mi ok. 4-5 godzin ćwiczeń fizycznych każdego tygodnia). A już za nieco ponad tydzień jadę na Dance Fiesta, czyli 2 dni wypełnione po brzegi warsztatami tanecznymi. (już przebieram nóżkami). Mam też cichą nadzieję, że już niedługo z moim kręgosłupem będzie lepiej i będę mogła wrócić do biegania. Tęsknię za dyszkami i półmaratonami, a zwłaszcza za momentami „tuż po przebiegnięciu”. Są cudowne! Polecam Ci ćwiczenia fizyczne, bez względu na to co ćwiczysz, z całego serducha. Nie dość, że dają sporo endorfin, to jeszcze rzeźbią ciało i psychikę.

PODSUMOWANIE

Życie to codzienna praca nad sobą, stąd mam już kolejne rytuały, które chcę wdrożyć do swojego planu dnia. Oczywiście zdarzają się dni, kiedy nie udaje mi się zrealizować wszystkiego – wyjazdy na dłużej, totalny natłok pracy od 3:30 do późnego wieczora lub też odwiedziny znajomych i długie pogaduchy, aż padam ze zmęczenia, ale staram się wtedy rozpoczynać kolejny dzień jako nowe otwarcie – jako nową szansę na zrealizowanie tego, co daje mi siłę i motywacje do działania. I nie przejmuję się tym, że coś nie wyszło, a swoją energię kieruję na to, co ma szansę wyjść.

Jeśli znasz codzienne rytuały / nawyki, którymi warto się podzielić z innymi – daj mi znać w komentarzu pod tym postem. Być może zainspirujesz nie tylko mnie, ale też innych moich czytelników. Jakie Ty masz rytuały? Może chcesz je dopiero wprowadzić? Daj mi znać. Jestem ciekawa jak to jest u Ciebie =)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *